tytuł

Czyli kurs na strategiczne myślenie...

czwartek, 23 maja 2013

Mobilne magazyny

Wpiszcie w Google tytuł tego posta, w różnych konfiguracjach.
OK, podczas pisania tego postu +T-Mobile PL  się ładnie wypozycjonował (ale to świeżynka, obiecuję).

Wyjdzie nam jak digitalowa, nowoczesna, mobilna jest nasza ojczyzna.
Pod stwierdzeniem tym kryją się rozwiązania jak składować nasze rzeczy w ruchomym pomieszczeniach- z mobilem nie ma to nic wspólnego.
Dobrze, że uczymy się języków, więc w angielskiej wersji tego hasła sytuacja wygląda już znacznie lepiej. Z ciekawszych pozycji, które warto przytoczyć:



Auto Świat/  +Ringier Axel Springer CZ
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.axelspringer.as.play&feature=search_result

iAM/  +Yellow Hat Media
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.iammagazine&feature=search_result

KukBuk
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.com.kukbuk&feature=search_result

 +Newsweek Polska
https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.axelspringer.newsweek.play


Jaka szkoda i wielka strata, że większość(znamienita) dostępna jest tylko na tablety. Na smartfonach, nawet tych z dużymi ekranami czyli  +Nexus  +HTC czy SG3/SG4 itp nie ma szans przejrzeć tych pozycji.

Pytanie brzmi: po co w takim razie robić, wydawać kasę, uzupełniać i dostarczać kontent jak w Polsce liczby sprzedanych tabletów nadal są drastycznie niższe niż smarfonów?
Z badań Allegro za IV kwartał 2012 roku (sprzedanych sztuk tabletów i czytników) wynika, że w ciągu tych 3 miesięcy sprzedano 56 000 tabletów (dane od firmy Manubia). Liczba wskazuje na dobrą tendencję, a nawet jest dość zaskakująca, ale wciąż... Nie wiemy ile z nich ma przy tym stały dostęp do internetu (bardziej miarodajne byłyby dane z telekomów), czy jaki procent z nich faktycznie ma już w zwyczaju (jak wiemy Polakom nadal kiepsko to wychodzi) ściągać apki na dysk.
Oj daleka droga przed nami.
Konkluzja?!
Róbmy dobre, responsywne sajty, które śmigać będą tak dobrze na telefonie, tablecie jak i PC'cie. Korzystajmy z gotowych narzędzi typu +Issuu , czy Next i nie wymyślajmy koła na nowo. Zaoszczędzimy, nie stracimy userów, nie stracimy leadów- czyli zarobimy :)
A mamy już piękne benchmarki: +Mercedes-Benz , czy rodzimy (made by Valkea) sajt blogowy Inspired by fashion. Gorąco polecam, szczególnie na smartfonie!


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Facebook mobile

Dzisiaj gościnnie (po długiej przerwie) wpis Łukasza Trębickiego, analityka z Valkea Social Media dot. zmian i obecnego wyglądu mobilnego Facebooka. Bardzo inspirujący, dający do myślenia- check it out!


Nie +Coca-Cola , nie Rhianna” i nie +Leo Messi Messi, a skromny i pospolicie brzmiący
„Facebook for Every Phone” jest w tej chwili największym fanpagem na świecie, mającym przeszło 200 milionów fanów z przyrostem 3 mln tygodniowo.
Sam Facebook już zawczasu wyciągnął wnioski z tego zainteresowania mobilną wersją swojego serwisu i ustami samego Marka Zuckerberga zapowiedział rok 2013 czasem mobile’u.
Po czterech miesiącach od tej deklaracji, sprawdzamy jak Facebook wywiązuje się ze swoich zapowiedzi.
Pokuta i rozgrzeszenie
Zacznijmy od tego, że developerzy mobilnej wersji Facebooka w końcu wzięli sobie do serca wiele, naprawdę wieeeele krytycznych głosów co do płynności, zasobożerności i stabilności ich mobilnej aplikacji i z końcem 2012 roku udostępnili nam zupełnie nową i zauważalnie szybszy czytnik Facebooka.
Po kilku latach oczekiwań przeplatanych kolejnymi falami narzekań, użytkownicy w końcu dostali dobry produkt. No cóż, lepiej późno niż wcale.
Zmiany początkowo dotyczyły tego co niewidoczne – “wnętrzności” (rezygnacja z +HTML5 na rzecz natywnej aplikacji), ale z czasem użytkownicy mogli zobaczyć dyskretne zmiany także
w layoucie i w postaci nowych funkcji.
I tak od początku roku mobilna aplikacja wzbogaciła się m.in. o:
  • Możliwość wysyłania wiadomości głosowych za pomocą Messengera,
  • Lepszą integrację Eventów z kalendarzem smartfona (przycisk „Przypomnij mi” – ostatecznie zostaje w fazie testów),
  • Lepsze eksponowanie przycisku „Lubię to” dla stron w NewsFeedzie, itd., itp.
Równocześnie do udoskonaleń w swojej aplikacji Facebook zapowiedział „Home” – nakładkę graficzną zupełnie zmieniającą interfejs Androida-  przekształcającą go w niemal nowy, odrębny system operacyjny, w którym centralnym punktem dla wszystkich funkcji i aktywności staje się  Facebook.
Zresztą  zobaczcie sami:
Biznes w wersji mobile
Wszystko to co wymieniliśmy powyżej to jedynie część zmian, którymi mogą cieszyć się „zwykli użytkownicy”. Mało? To sprawdzamy dalej, bo… wiele istotnych rozwiązań zostało udostępnionych także marketerom. Co Facebook przygotował dla nich?
Do tych najważniejszych postanowiliśmy zaliczyć:
  • Udostępnienie Pages Managera dla Androida – zupełnie odrębnej aplikacji pozwalającej na moderowanie fanpage’a z urządzenia mobilnego,
  • Możliwość uruchamiania kampanii „Promoted Posts” bezpośrednio z mobilnej wersji Facebooka,
  • Zupełnie nowy design stron firmowych z lepiej eksponowanymi funkcjami lokalizacji
    i pięciostopniowej oceny miejsc zameldowania

Źródło: insidefacebook.com


Nadal nie zachwyca Was tempo zmian w sferze mobile? To przenieśmy się na wersję desktop, bo..
…ponad tymi wszystkimi zmianami, w ostatnich miesiącach zobaczyliśmy również zupełnie nowy wygląd desktopowej wersji serwisu.
Spójrzcie na niego i odpowiedzcie sobie czy czegoś Wam nie przypomina?
Źródło: Facebook.com
Tak, tak. Inspiracja wersją mobilną jest aż nadto widoczna i jasno sygnalizuje kierunek, w którym chce iść serwis – by doświadczenia z Facebokiem były takie same, niezależnie od rodzaju urządzenia, z którego się logujemy. Dla użytkowników wersji mobilnej sygnał ten może oznaczać tylko jedno – jeszcze więcej nowych funkcji i możliwość jeszcze pełniejszego obcowania z serwisem w najbliższych miesiącach. To także sygnał dla nas marketerów, by  częściej spoglądać w stronę mobilnych wariacji Facebooka i wykorzystać ich rosnący potencjał.
To co, gotowi na „Facebook for Every Phone”?


czwartek, 4 kwietnia 2013

Besty marzec

Czyli podsumowanie marca na fejsie.

Pomijając takie bomby jak śnieg, zające zamiast bałwanów, akcję z nc i anty nc+ to nic się za bardzo nie działo. Wirus znany pod pseudonimem "phishing" zlikwidował tymczasowo klika firmowych fanpage'y, ale żadne z tych zagadnień nie było strategicznym posunięciem konkretnych marek (przynajmniej mam taką nadzieję).

Zatem zajmiemy się istniejącymi, powoli, prawie organicznie rozwijającymi się perełkami, które wcześniej nie wpadły w moje ręce.
Po 1.All money.
Fanpage dostępny pod tym linkiem https://www.facebook.com/AllmoneyPolska?fref=ts
Warto prześledzić obecność tej inwestycji w serwisie Facebook.
Na pierwszy plan wysuwa się nietuzinkowa grafika, unikatowa, dedykowana dla brandu.
Charakterystyczny brand hero towarzyszy nam w codziennej komunikacji, ale także w akcjach taktycznych.
Różowy hipcio rysowany ciekawą, wyróżniającą się kreską nawiązuje do współczesnych wydarzeń, nie moralizując, czy starając się edukować na siłę, jak to ma miejsce w przypadku innych instytucji finansowych.

Moje serce skradły karykatury aktorów, celebrytów czy popularnych memów...



Oczywiście, wiele osób uzna to za tani chwyt, budowanie tożsamości na fali popularnych eventów. Bzdura!
Marka w oryginalny sposób wykorzystuje to, co faktycznie angażuje w sieci. Temat pożyczek czy finansów nie jest sam w sobie powodem to dyskusji (reason to talk). Im się udaje, bo dodatkowo wykorzystują humor, nie prezentując oferty produktowej wprost. Linkowania do strony www stanowią raptem 10% (czyli akceptowalny próg) nie rażą, nie odrzucają.
Pewne jest również, że posty Alll money wyróżniają się na Facebookowym newsfeedzie: kolorystyką, kreską, animacją.

+Amber Gold Marketing+Provident Financial czy inne tego typu instytucje sporo namieszały w branży uprzedzając marketingowców do zdecydowanych działań PR-owych, czy stricte ofertowo-marketingowych.
Innymi słowy, trzeba znaleźć swoja drogę, swój sposób komunikacji, który nie połączy w rozumieniu konsumentów tych tak różnych instytucji pod wspólną banderą kłamców i oszustów.
Z ciekawością śledzę ten Fanpage i czekam na nowe odsłony hipo-grafik.

Na koniec coś z innej beczki.
Fanpage inicjatywy Zawieszona kawa.


Skąd się to wzięło?
"W chwilach niezwykłej radości neapolitańczyk płaci w barze nie za jedną kawę, którą wypija sam, ale za dwie - jedną dla siebie, a drugą - dla klienta który przyjdzie tam później. To jakby fundował kawę całemu światu..." 

W serwisie Wawalove takimi słowami opisano inicjatywę, a właściwie jej współczesną wersję:

Mechanizm jest prosty jak budowa serca: ludzie płacą z góry za kawę przeznaczoną dla tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na kupienie gorącego napoju. 

Zawiesić można wszystko: kawę, ciastko, chleb, herbatę. Barman zaznacza na tablicy, widocznej dla odwiedzających kreseczką zawieszony produkt, żeby każdy przy kasie mógł skorzystać z giftu. Akcja ma wydźwięk społeczny, nie reklamowy, jest zgodna z prawem (fiskusem etc), celuje w dobre, ludzkie serca, które bez poklasku chcą zrobić coś dla innych.
Co ważniejsze, wierzą w to sami właściciele lokali: w akcji są już kawiarnia Relaks, +Klubokawiarnia Grawitacja, Kafka i inni (również z Krakowa). Czekamy na dalsze miasta i rozrost sieci.
Widzę tez potencjał marketingowy, a nawet socialowy szczególnie dla sieciówek.
Popularne SPOTTED, ogłoszenia drobne, zaproszenia do kontaktu etc. będą mogły odbywać się poprzez małe podarunki w ulubione miejsca.
Przykładowo:
Przyjdź do kawiarni, kup i wypij kawę. Kup dodatkową z extra cukrem, syropem migdałowym etc.
Napisz na swoim Fanpage'u gdzie, dla kogo i co zawiesiłeś...czekaj na odzew. Lub zrób ogłoszenie drobne na Fanpage'u marki: ja wysoki brunet, wybrałem ulubiony smak swojej kawy XXX, czekam na zainteresowaną brunetkę, która odbierze ten mały wyraz sympatii i odpowie w komentarzu, czy jej smakowało.
I tak dalej, i tak dalej...
Możliwości jest tyle ile naszych pomysłów.
BRAWO! takie akcje to ja lubię, od ludzi, dla ludzi!
Enjoy good coffee


środa, 27 marca 2013

Flipboard 2.0

+Flipboard to aplikacja mobilna, mam nadzieję dobrze znana posiadaczom smartfonów czy tabletów do pozyskiwania ciekawych, agregowanych i pokategoryzowanych treści z sieci.

Początkowo wyłącznie w języku angielskim i dość uboga tematycznie, obecnie również z lokalnymi treściami, które można wyszukiwać po słowach kluczowych, integrować z kontami społecznościowymi etc.
Od początku widziałam w niej olbrzymi potencjał, szczególnie na polskim rynku.
Rozwój aplikacji, która moim zdaniem jest najładniejszą, najbardziej intuicyjną mobilną produkcją następował niestety zbyt wolno. Były tez tego plusy: treści zamieszczane w apce były sprawdzone, autorskie, dobre jakościowo i merytorycznie- nic do zarzucenia.



Dopiero teraz jednak aplikacja spełnia swoją obietnicę bycia SOCIAL MAGAZINE i otwiera się na kontent od samych odbiorców pozwalając (oczywiście nadal w narzuconym, perfekcyjnym szablonie) tworzyć treści oddolnie, pod banderą konkretnej tematyki magazynu, wrzucając treści pod jedną nazwą.
Flipboard jednocześnie dopieszcza jeszcze wygląd nagłówków, umieszczając artykuły i tytuł magazynu na przeźroczach na zdjęciu tworząc unikatowy layout, jak na rozkładówce papierowego magazynu.
NO CUDO! ale to nie wszystko...
Aplikacja integruje się z +SoundCloud dopasowując ulubione tracki do przeglądanego magazynu, a także z +Etsy pozwalając na zakup przeglądanego produktu z poziomu aplikacji...

Wszystko to możecie prześledzić na filmiku instruktażowym tutaj:
http://www.theverge.com/2013/3/26/4151110/flipboard-2-0-refreshes-apps-look-now-lets-everyone-run-their-own#ooid=M4ZzZpYToWFTQhrQZPyUnCx4cCF2y7AH

Nie sposób pominąć komercyjnej strony i możliwości Flipboarda dla marek (nie tylko magazynów).
Jeżeli kiedykolwiek zainspirowani Flipboardem chcieliście stworzyć takiego giganta na polskie treści, to już stanowczo na to za późno (wiem, są mini agregatory, ale to nie to samo).
Gorzej, jeżeli chcieliście tworzyć dedykowane magazyny mobilne, to też już za późno, nie róbcie tego!
Ta era właśnie dobiegła końca.

Flipboard ma (jak deklaruje) 50 milionów userów, teraz będzie tylko rósł, otwierał się na regionalne treści, zrobi konkurencję i namiesza sporo w apkach.
Magazyny mobilne +Vogue+Interview Magazine czy inne będą musiały uznać to medium jako nowy kanał komunikacji, może nawet zastępczy, a z pewnością MUST HAVE na mobile.
Wielki potencjał będą miały w aplikacji także marki fashion i beauty, które będą mogły prezentować w niej najnowsze lookbooki, katalogi etc.
Już zacieram ręce na magazyny +River Island+MANGO w wersji mobilnej na Flipie.
+The Verge donosi, że nowe funkcjonalności dostępne są już na iOSie, my androidowcy, jeszcze chwilę będziemy musieli poczekać...Ale warto!




piątek, 22 marca 2013

Po co młodym Facebook?

Młodzi, to niepełnoletni (13-18), ale także Ci których prawnie na serwisie być nie powinno, czyli dzieci poniżej 13 roku życia...
Ci ostatni sprytnie obchodzą system i bytują z nami, we wspólnej społeczności.
O ile wiemy czego my tam szukamy, jak się zachowujemy, co śledzimy, lubimy, komentujemy, o tyle dolna granica wiekowa naszego społeczeństwa nadal zaskakuje, szczególnie coraz liczniejszą i aktywniejsza konsumpcją nowych mediów.
Statystyki Facebooka wskazują, że osoby niepełnoletnie stanowią wśród polskich userów aż 20% (tych oficjalnych). Ile jest osób jeszcze młodszych niż deklarowane 13? Możemy tylko szacować, lub przywołać dane deklaratywne z Megapanelu, które wskazują na liczbę:
1/5 userów Facebooka, to pokaźna próba do zbadania ich zachowań.
W Stanach sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej...

Minor Monitor, Badanie 1 000 userów U.S w 2012 roku
Pełna infografika http://media-cache-ec3.pinterest.com/originals/d1/42/87/d1428721fa5918a236465f83d8cd616c.jpg

Na potrzeby tego tekstu przyjrzałam się kilku profilom prywatnym, które mam w swoich znajomych, jako reprezentatywnej, bardzo wyraźnej próbie, zdefiniowanej przeze mnie jako below 13. Na szczęście ich twórcy nie wyglądają jak Ci na obrazku (aż tak młodo jak w USA), ale z pewnością nie są jeszcze świadomymi odbiorcami treści Internetu.


Dodam tylko, że tekst ten nie ma na celu moralizowania, czy zastrzegania konkretnych witryn przed dziećmi, zastanawiam się tylko i badam ruchy tych grup w mediach, w końcu za kilka lat komunikaty reklamowe będą kierowane właśnie do nich .

Odpowiedzią na to co ich interesuje i czego szukają, jest oczywiście rozrywki.
Wynika to ze statystyk serwisów typu +bebzol.com, Besty, +Demotywatory+Kwejk czy innych bardzo często udostępnianych, cytowanych treści.
Fecebook jest poniekąd przedłużeniem tego trendu, miejscem dzielenia się najśmieszniejszymi treściami.
Ale nie tylko...
Na drugim miejscu względem popularności są wszelkiego rodzaju gift makery, testy, quizy, horoskopy, które dzieci rozwiązują dla funu, ale również z ciekawości, chęci interakcji, eksploracji nowych, darmowych narzędzi.
Bardzo istotnym aspektem jest dla nich budowanie swojego wizerunku.
Ale nie w taki sposób, w jaki robimy to my: poprzez checkowanie się na lotniskach, rozbudowaną liczbę doświadczenia zawodowego w informacjach profilowych, czy finezyjne zdjęcia z tropikalnych wakacji.
Dla nich istotny jest wizerunek w wąskich grupach interakcji: w klasie, szkole, na podwórku itp.
Jak to robią?
Przenoszą 1 do 1 te same społeczne zachowania, które znamy z naszej młodości na digitalowe narzędzia:
pamiętniki, złote myśli, albumy ze zdjęciami, ankiety, sekrety, liściki etc.

Dorosłym użytkownikom serwisu nie przyszłoby do głowy, że dzieci, tak jak i my mają swoje trendy Facebookowe. Kiedy my wrzucamy przyrządzony właśnie niedzielny obiad po filtrach na naszego walla, Kasia, lat 10 publikuje szereg (około 10) pytań opisujących jej osobę względem kolegów z klasy.
Emocje, pytania, które nie mogą być wyrażone wprost, face to face znajdują swoje miejsce w komentarzach, like'ach, czy share'ach ulubionej piosenki +One Direction.
Na Facebooku jest po prostu łatwiej...
W sieci dochodzi do tego nowy aspekt: anonimowość. Nie totalna, bo przecież to nasz profil, z imienia, nazwiska, wizerunku, ale nadal nie musimy naszych emocji wystrzeliwać komuś prosto w twarz.
Formy ekspresji są niebywałe:
Polub to, a napisze Ci:1. Jak Cie nazywam?2. Czy mógłbym iść z Tobą za rękę?3. Co mi się w Tobie najbardziej podoba?4. Na ile procent Cię lubię?5. Wyzwę Cię, abyś wstawił(a) to na swoją tablicę

Kliknij Lubie to a ci powiem jak cię lubię :)
10%- wróg numer 1
20%- nienawidzę cię
30%- nie lubię cię
40%- z przymusu
50%- może być
60%- lubię cię
70% bardzo cię lubię
80%- bardzo bardzo cię lubię
90%- kocham cię
100%- oddam za ciebie życie
:) A teraz wstaw to na swoją tablice :)


Na potrzeby tego tekstu przeprowadziłam również małe badanie, z jakim odzewem spotka się taka forma interakcji z moimi znajomymi, przy zachowaniu minimum realizmu (tematyka branżowa).

Niestety jak widać, odzew pod postem nie był tak liczny jak wśród dzieci.
Dla uwiarygodnienia warto dodać, że omawiane profile  nastolatków mają taką samą, lub większą liczbę znajomych co ja...


Profile dzieci są bardzo rozbudowane, może nie o doświadczenie zawodowe, czy szkoły, ale o zdjęcia, materiały wideo i tagi. Najczęstszymi aktywnościami są komentarze. Dzieci w porównaniu ze swoimi rodzicami nie boją się, nie wstydzą komentować.
Ich aktywność jest oczywiście bardzo ograniczona, szczególnie tych under 18.
W serwisie jest ich rodzina, rodzeństwo, znajomi rodziny etc. Zamieszczane treści muszą być mocno ograniczone, jak nie cenzurowane.

Dla mnie oczywiście najistotniejsze jest jedno pytanie:
Jak tą liczną grupę możemy wykorzystać pod względem rozwijania przyszłych zachowań konsumenckich? Przecież to ponad 2,5 mln kont?!
Oczywiście, na pierwszy rzut przychodzą do głowy:
- Gry
- Fanpage tematyczne: brand hero, rozrywkowe z memami, typowo lifestyle'owe (nie koniecznie obrandowane)
- Dedykowane narzędzia: do kolaży zdjęć, generatory memów, albumów, wyliczanek etc.
- Kontent video: na samym Youtubie dzieci w wieku 7-13 lat  jest ponad 1,6 mln (Megapanel/PBI)
Ale czemu tego właśnie najmłodsi mieliby szukać na FB, przecież to nie jest dla nich dedykowana przestrzeń, anie kanał do grania, stricte rozrywki.

Osobiście widzę jeszcze jedną przestrzeń... Dużo mocniej eksplorowane, szerzej rozumiane budowanie własnego wizerunku. Jednak nie tak jak wśród dorosłych, w porównaniu z osiągami innych, ale bardziej w tendencji poszukiwania aprobaty, rozwijania w sobie kreatora własnej osobowości, świata.

+Minecraft jest fenomenem potwierdzającym jak złożona jest psychika i percepcja dzieci w zestawieniu z płytkim kartkowaniem treści w sieci przez nas samych.
Dla tych, którzy nie wiedzą co to, albo nie widziały tych najpopularniejszych produkcji cyber świata zapraszam do filmiku.
http://www.youtube.com/watch?v=Rnq9N5bK-4k


Nikt nam już nie wmówi, że to nisza, wąska grupa odbiorców, jeszcze węższa grupa twórców. Liczba wyświetleń tych episodów i komentarzy pod nimi broni się sama.
Wasze dzieci to kreatorzy...
Nie odtwórcy, nie followersi, nie influncerzy, a już z pewnością nie odbiorcy kultury/treści masowych.
Oni sami ją tworzą, takich narzędzi, schematów oczekują od przyszłych mediów i po trosze odnajdują je teraz właśnie w grach, budowaniu swojej pozycji wśród rówieśników.
Dla wielu to jednak to stanowczo za mało i za chwilę odwrócą się od tych kanałów, nie w poszukiwaniu nowych, ale tworząc te nowe, o których nam (starym) się jeszcze nie śniło.




piątek, 15 marca 2013

Digitalowy Darwinism

+Brian Solis, mój osobisty guru, mistrz futurologii, analityk nowych mediów rzekł:
"In an era of Digital Darwinism, no business is too big to fail or too small to succed...this is Your time".
Brzmi trochę patetycznie, moralizatorsko, wręcz jak groźba dla współczesnych marketerów.
Żeby poczuć klimat tej wypowiedzi warto obejrzeć video:

Zagadnienie poruszane było w kontekście umierania marek, potężnych bankructw +Kodak, Polaroida, czy +HUMMER, które nie wczas dopasowały swoje narzędzia, filozofię, produkty do zmian cywilizacyjnych.
Jednak to, na czym warto zorientować przyszłe zmiany, to słowa wyrwane z kontekstu Solisa, zadać sobie pytanie czy tworzymy doświadczenia, czy tylko reagujemy na zastane sytuacje, czy klient jest dla nas najważniejszy? Jak istotne w obecnym marketingu są strategie zorientowane na klienta, a nie produkt, narzędzia, czy nawet technologie.

Digitalowy Darwinizm, to sytuacja, gdy rozwój technologii jest szybszy, niż społeczna zdolność jego adaptacji.

W dosłownym rozumieniu możemy podać przykład smartfonów, których postęp technologiczny jest tak nagły, że ludzie nie nadążają za przyswojeniem wszystkich funkcji, akceptacją zmian w formach płatności. Nie wykorzystują w pełni parametrów, których dostarczają im nowe narzędzia, które jeszcze kilka lat temu miały jedno zadanie, dzwonić poza domem.
Jest to najbardziej intuicyjne zobrazowanie zagadnienia.
Technologowie po prostu starają się być o krok przed nami, żeby mieć czas i możliwość dostarczenia nam najbardziej rozwiniętych sprzętów, których oczekujemy, które będą nam służyć i ułatwiać życie.

Nie jest to zadziwiające, proces digitalizacji postępuje coraz szybciej. Dużo trudniej wygląda planowanie trendów społecznych, zmian postrzegania mediów, konsumpcji produktów etc.
Na szczęście nie pozostajemy z tym sami (my marketerzy, my stratedzy, my plannerzy).
Agencje analityczne, futurolodzy są po to, żeby nam pomagać. Nie wróżą z fusów, a badają zachowania, tendencje zmian konsumenckich przyzwyczajeń. Potrafią to robić z dość dużym wyprzedzeniem, nadając kierunek, "wind of change", pod którego kontem możemy dopasowywać nie tylko produkt (jeżeli to możliwe), ale styl komunikacji.



Najczęściej cytowany +Gartner, którego prognozy od wielu lat nadają ton rozwojowi mainstreamowych technologii mocno skupia swoje oczekiwania na społecznościach.
Takie trendy jak +Gamification czy Social Analytics przewidywane w 2011 roku za widmo najbliższych 2 do 5 lat okazały się faktem, nawet w Polsce.
Bez narzędzi takich jak +Sotrender czy +Brand24 trudno badać zachowania i oczekiwania polskich konsumentów w ogóle, nie tylko na Facebooku.
Praca w czasie rzeczywistym na ich zachowaniach upodobaniach , to najbardziej pomocny wynik, efekt mediów społecznościowych dla marketerów.
Insighty z SM pozwalają zmieniać, dostosowywać taktyki działań do oczekiwań konsumentów, ale także kreować nowe twory, praktyki, które okażą się must have w najbliższych latach.

Gamifikacja, niewdzięczne dziecko gier i marketingu chociaż bardzo mozolnie, ale już na dobre wkradła się w alkowy promocji konsumenckich.
Obserwując poczynania HBO Polska, czy aplikacji typu Paczka w Ruchu trudno mówić o digitalowym zacofaniu społeczeństwa. Wręcz przeciwnie. Akcje takie wychodzą przed szereg, torując drogę następnym branżom w wyścigu o zaangażowanie w markę.

Przyjrzyjmy się dalej grafowi wskazującemu na przyszłe trendy NFC czy wykorzystania AR.
Technologia sama w sobie już odkryta, ale jeszcze nie spożytkowana odpowiednio do jej potencjału.
Granatowe kropki na krzywej stanowią punkty zapalne, czerwone lampki, których zastosowanie otwiera nam nowe horyzonty, otwiera drzwi, zapraszając do wyprzedzenia peletonu.

Brian Solis wskazuje palcem: This is Your time!
Tylko od nas zależy jak go wykorzystamy, czy będziemy powielać, czy tworzyć benchmarki.





piątek, 8 marca 2013

Cover Photo: nowa przestrzeń reklamowa


8 marca- dzień kobiet.
Zamiast skupić się na kreacjach kartek z życzeniami w Social Media (spokojnie, na to też przyjdzie pora) prześledzimy dzisiejsze zmiany.
Prócz tego, że zajawili nowy układ profil, więcej tutaj: https://www.facebook.com/about/newsfeed
To pokazały się już nowe powiadomienia w newsfeedzie o polubionych stronach przez naszych znajomych.
Teraz widzimy miniaturę polubionego profilu, z profile picture i cover photo.
O słodka naiwności...jakie to piękne narzędzie dodatkowego dotarcia z przekazem naszej marki do nowego grona odbiorców. Ba z poziomu naszej tablicy możemy od razu (przez specjalny button) polubić ten Fanpage.

I tak w piątek, piąteczek, piątunio mamy wysyp branżowych (ale i nie tylko) cover photo z różnymi zabiegami jak jeszcze bardziej przekonać do siebie rzesze przyszłych fanów.
Na pierwszy rzut agencja K2.

Powtórzenie logotypu- bo ten w profile picture w miniaturze może być niezauważalny.
Spójna, wyróżniająca się grafika. Brawo- dobra robota.

Podobny, chociaż mniej dosadny sposób klub Sztuczki.

Spójna kolorystyka. Logotyp przeniesiony do Cover photo: good job. Plus 10 za szybki response na zmiany (poza branżą reklamową).

I na koniec. W myśl pokażmy w pierwszej kolejności to co mamy najlepsze, czyli naszych pracowników.
+Interactive Solutions  w kobiecym, romantycznym wydaniu.


Super, czekam na więcej i sama się zastanawiam co możemy zrobić WOW na Fanpage'u +Valkea Social Media