tytuł

Czyli kurs na strategiczne myślenie...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reklama. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2013

Reklama natywna: czyli znajdź mnie w kontekście

W Internecie skończył się pewien model komunikacyjny, trzeba szukać nowych rozwiązań. Zasięg to już nie wszystko. Advertising blindness zmusza do poszukiwania nowych form komunikacji korzyści produktowych wśród Internautów.
Native advertising, w przeciwieństwie do reklamy display jest spójną częścią kontentu, upodobnioną do naturalnych artykułów, treści tworzonych przez redakcje serwisów. Co istotne zachowane są w tym samym tonie i stylistyce co wszystkie komunikaty kierowane do specyficznej grupy docelowej konkretnego serwisu. Tym samym mamy większą pewność, że zostanie przeczytany, przyswojony, a co najważniejsze udostępniany przy pomocy serwisów społecznościowych wśród odbiorców zainteresowanych tą tematyką.

Jest porównywalną formą ze sponsored stories i sponsored tweets znaną z serwisowych gigantów tj. Tweeter i Facebook, w dużo sprawniejszy i subtelniejszy sposób prezentowaną w formatach blogowych takich jak +natemat.pl
Z badań wynika, że 52 % częściej zwracamy uwagą na taką formę komunikacji, niż na display, częściej również dzielimy się tą informacją, która jednocześnie ma mocniejszy wpływ na decyzje zakupowe (o 62% więcej).
Tutaj skuteczność to prócz zasięgu również liczba komentarzy, share, like’s czy czasu spędzonego na artykule. +Forbes z reklamy natywnej wzmocnił sprzedaż w 2012 roku o 10%,  w 2014 planuje powiększyć ją o 25%. Polskie kampanie przeprowadzane dla marki tj.Magnat (200 tys. zasięgu), czy kampanii „Dzień z życia” (120 tys. UU) podkreślają potencjał tej formy.

Na rodzimym serwisie +Aktivist powoli przecieramy szlaki w tym temacie.
Poniżej kampania wspierająca promocję aplikacji mobilnej Walk&More.
Zintegrowane działania na blogu, w zakładce promowanych miejsc, czy akcji konkursowych wspieranych User Generated Content w spójny sposób prezentują wszystkie aspekty aplikacji.


W efekcie "podstęp marketerów" jak nazywana jest reklama natywna, powinien do złudzenia przypominać, udawać stałe treści serwisu, bez linkowania, wymieniania nazw marek etc. W praktyce niestety jest to jeszcze trudne, szczególnie pod względem stosunku klientów do takich form.
Założenie Content is King w tej dyskusji nadal nie działa, a wyniki często zależą jak w przypadku treści viralowych od przypadku, wyczucia czasu i szczęścia.

Rozpoczynając kampanię natywną z wydawcą klient otrzymuje pełne wsparcie butiku kreatywnego w postaci pomysłów, koncepcji tematycznych, a także gotowych treści do implementacji na stronie.
Reklamę natywną porównać możemy do lokowania produktu w programach telewizyjnych, które są znacznie bardziej rozpoznawalne i zapamiętywalne niż blok reklamowy między serialami- poprzez system skojarzeń ze standardowymi formami reklamy łatwiej jest uzmysłowić zjawisko implementowane również w starych mediach.

Jeżeli poszukujecie szczegółowych argumentów, żeby przekonać swoich klientów do tej wciąż "niestandardowej" formy promocji serdecznie zapraszam do rozmowy z +Brian Morrissey z +Digiday Content Studio wywiad w naTemat




środa, 12 czerwca 2013

Po ciemnej stronie księżyca, czyli rzecz o dark postach

Dzisiejszy post poświęcony będzie alternatywnej, ale i wymiennej formie reklamy na naszym ulubionym serwisie +Facebook+ Fan Page nazywanej dark/unpublished post.

Forma ta dostępna była w FB API w lipcu 2012 roku i powróciła do nas ze wzmożoną mocą w ostatnich miesiącach. Dzięki współpracy z "działem analitycznym" mojej firmy udało mi się przetestować różnorodność i efektywność tej nowinki.
Dla marki +Aktivist lifestylowego magazynu jest to najskuteczniejsza forma pozyskiwania nowych fanów.

Efekt?
Zadziwiająco dobry. Wysoki przyrost fanów na stronie, duża aktywność pod postami nie zamieszczanymi na tablicy.
Ale, żeby nie uprzedzać faktów słów kilka co to, do czego i po co.

Co to:
To forma reklamowa widoczna z poziomu fanowskiego newsfeeda, lub w prawej belce reklamowej udająca treścią i formą autentyczny post marki z tą różnicą, że post ten nie został nigdy opublikowany na żadnej firmowej stronie, tylko taki "udaje".



Do czego:
- update/ status
- foto
- video
- link

Po co:
- gdy standardowe formy na FB już średnio działają, albo windują wysokie koszty per fan
- gdy chcemy dotrzeć do szczególnej, specyficznej grupy, bo możemy tutaj również targetować po płci, relacji w związku, wykształceniu, zainteresowaniach, wieku, lokalizacji, języku.
- jest to również alternatywa do formy reklamowej na FB, która wcześniej przez serwis została odrzucona (np. gdy tekst na obrazku ma więcej niż 20%)

Główne zalety:
- kampanie mogą być bardzo wąskie, niskobudżetowe
- takich postów można wrzucać dużą liczbą bez oddźwięku na faktycznej komunikacji na stronie marki
- linkowanie do popularnych zdjęć, klipów wideo zapewnia większą zauważalność
- wciąż jest to dość świeża (mniej ignorowana przez fanów) forma reklamy

Ograniczenia:
- nie więcej niż 90 znaków
- nie można targetować po Cutome Audiences
- nie można targetować po kategoriach partnerów

Co zrobić, żeby było dobrze?
- wąsko targetować odbiorców
- nawiązywać do trendy wydarzeń, newsów
- często wymieniać kontent
- linkować do YouTuba'a

Czy polecam?
Tak, szczególnie przy lifestyle'owych markach, które swoje zasięgi mogą budować na popkulturowych ikonach, newsach ze świata etc. Forma sprawdzi się również przy tych, które nazwijmy to nie mogą sobie na za dużo pozwolić  na stronie ze względu na mocno restrykcyjny guideline, w ogóle politykę komunikacji firmy, a taką formą, może czasem kontrowersyjną, lub odchodzącą od strategii działań na profilu można bez większych konsekwencji, tymczasowo wprowadzić.

Więc na co czekać?
Tutaj tutorial w kilku krokach jak zacząć historię z dark postami:
Jak puścić kampanię dark post?