tytuł

Czyli kurs na strategiczne myślenie...

piątek, 22 marca 2013

Po co młodym Facebook?

Młodzi, to niepełnoletni (13-18), ale także Ci których prawnie na serwisie być nie powinno, czyli dzieci poniżej 13 roku życia...
Ci ostatni sprytnie obchodzą system i bytują z nami, we wspólnej społeczności.
O ile wiemy czego my tam szukamy, jak się zachowujemy, co śledzimy, lubimy, komentujemy, o tyle dolna granica wiekowa naszego społeczeństwa nadal zaskakuje, szczególnie coraz liczniejszą i aktywniejsza konsumpcją nowych mediów.
Statystyki Facebooka wskazują, że osoby niepełnoletnie stanowią wśród polskich userów aż 20% (tych oficjalnych). Ile jest osób jeszcze młodszych niż deklarowane 13? Możemy tylko szacować, lub przywołać dane deklaratywne z Megapanelu, które wskazują na liczbę:
1/5 userów Facebooka, to pokaźna próba do zbadania ich zachowań.
W Stanach sytuacja wygląda jeszcze ciekawiej...

Minor Monitor, Badanie 1 000 userów U.S w 2012 roku
Pełna infografika http://media-cache-ec3.pinterest.com/originals/d1/42/87/d1428721fa5918a236465f83d8cd616c.jpg

Na potrzeby tego tekstu przyjrzałam się kilku profilom prywatnym, które mam w swoich znajomych, jako reprezentatywnej, bardzo wyraźnej próbie, zdefiniowanej przeze mnie jako below 13. Na szczęście ich twórcy nie wyglądają jak Ci na obrazku (aż tak młodo jak w USA), ale z pewnością nie są jeszcze świadomymi odbiorcami treści Internetu.


Dodam tylko, że tekst ten nie ma na celu moralizowania, czy zastrzegania konkretnych witryn przed dziećmi, zastanawiam się tylko i badam ruchy tych grup w mediach, w końcu za kilka lat komunikaty reklamowe będą kierowane właśnie do nich .

Odpowiedzią na to co ich interesuje i czego szukają, jest oczywiście rozrywki.
Wynika to ze statystyk serwisów typu +bebzol.com, Besty, +Demotywatory+Kwejk czy innych bardzo często udostępnianych, cytowanych treści.
Fecebook jest poniekąd przedłużeniem tego trendu, miejscem dzielenia się najśmieszniejszymi treściami.
Ale nie tylko...
Na drugim miejscu względem popularności są wszelkiego rodzaju gift makery, testy, quizy, horoskopy, które dzieci rozwiązują dla funu, ale również z ciekawości, chęci interakcji, eksploracji nowych, darmowych narzędzi.
Bardzo istotnym aspektem jest dla nich budowanie swojego wizerunku.
Ale nie w taki sposób, w jaki robimy to my: poprzez checkowanie się na lotniskach, rozbudowaną liczbę doświadczenia zawodowego w informacjach profilowych, czy finezyjne zdjęcia z tropikalnych wakacji.
Dla nich istotny jest wizerunek w wąskich grupach interakcji: w klasie, szkole, na podwórku itp.
Jak to robią?
Przenoszą 1 do 1 te same społeczne zachowania, które znamy z naszej młodości na digitalowe narzędzia:
pamiętniki, złote myśli, albumy ze zdjęciami, ankiety, sekrety, liściki etc.

Dorosłym użytkownikom serwisu nie przyszłoby do głowy, że dzieci, tak jak i my mają swoje trendy Facebookowe. Kiedy my wrzucamy przyrządzony właśnie niedzielny obiad po filtrach na naszego walla, Kasia, lat 10 publikuje szereg (około 10) pytań opisujących jej osobę względem kolegów z klasy.
Emocje, pytania, które nie mogą być wyrażone wprost, face to face znajdują swoje miejsce w komentarzach, like'ach, czy share'ach ulubionej piosenki +One Direction.
Na Facebooku jest po prostu łatwiej...
W sieci dochodzi do tego nowy aspekt: anonimowość. Nie totalna, bo przecież to nasz profil, z imienia, nazwiska, wizerunku, ale nadal nie musimy naszych emocji wystrzeliwać komuś prosto w twarz.
Formy ekspresji są niebywałe:
Polub to, a napisze Ci:1. Jak Cie nazywam?2. Czy mógłbym iść z Tobą za rękę?3. Co mi się w Tobie najbardziej podoba?4. Na ile procent Cię lubię?5. Wyzwę Cię, abyś wstawił(a) to na swoją tablicę

Kliknij Lubie to a ci powiem jak cię lubię :)
10%- wróg numer 1
20%- nienawidzę cię
30%- nie lubię cię
40%- z przymusu
50%- może być
60%- lubię cię
70% bardzo cię lubię
80%- bardzo bardzo cię lubię
90%- kocham cię
100%- oddam za ciebie życie
:) A teraz wstaw to na swoją tablice :)


Na potrzeby tego tekstu przeprowadziłam również małe badanie, z jakim odzewem spotka się taka forma interakcji z moimi znajomymi, przy zachowaniu minimum realizmu (tematyka branżowa).

Niestety jak widać, odzew pod postem nie był tak liczny jak wśród dzieci.
Dla uwiarygodnienia warto dodać, że omawiane profile  nastolatków mają taką samą, lub większą liczbę znajomych co ja...


Profile dzieci są bardzo rozbudowane, może nie o doświadczenie zawodowe, czy szkoły, ale o zdjęcia, materiały wideo i tagi. Najczęstszymi aktywnościami są komentarze. Dzieci w porównaniu ze swoimi rodzicami nie boją się, nie wstydzą komentować.
Ich aktywność jest oczywiście bardzo ograniczona, szczególnie tych under 18.
W serwisie jest ich rodzina, rodzeństwo, znajomi rodziny etc. Zamieszczane treści muszą być mocno ograniczone, jak nie cenzurowane.

Dla mnie oczywiście najistotniejsze jest jedno pytanie:
Jak tą liczną grupę możemy wykorzystać pod względem rozwijania przyszłych zachowań konsumenckich? Przecież to ponad 2,5 mln kont?!
Oczywiście, na pierwszy rzut przychodzą do głowy:
- Gry
- Fanpage tematyczne: brand hero, rozrywkowe z memami, typowo lifestyle'owe (nie koniecznie obrandowane)
- Dedykowane narzędzia: do kolaży zdjęć, generatory memów, albumów, wyliczanek etc.
- Kontent video: na samym Youtubie dzieci w wieku 7-13 lat  jest ponad 1,6 mln (Megapanel/PBI)
Ale czemu tego właśnie najmłodsi mieliby szukać na FB, przecież to nie jest dla nich dedykowana przestrzeń, anie kanał do grania, stricte rozrywki.

Osobiście widzę jeszcze jedną przestrzeń... Dużo mocniej eksplorowane, szerzej rozumiane budowanie własnego wizerunku. Jednak nie tak jak wśród dorosłych, w porównaniu z osiągami innych, ale bardziej w tendencji poszukiwania aprobaty, rozwijania w sobie kreatora własnej osobowości, świata.

+Minecraft jest fenomenem potwierdzającym jak złożona jest psychika i percepcja dzieci w zestawieniu z płytkim kartkowaniem treści w sieci przez nas samych.
Dla tych, którzy nie wiedzą co to, albo nie widziały tych najpopularniejszych produkcji cyber świata zapraszam do filmiku.
http://www.youtube.com/watch?v=Rnq9N5bK-4k


Nikt nam już nie wmówi, że to nisza, wąska grupa odbiorców, jeszcze węższa grupa twórców. Liczba wyświetleń tych episodów i komentarzy pod nimi broni się sama.
Wasze dzieci to kreatorzy...
Nie odtwórcy, nie followersi, nie influncerzy, a już z pewnością nie odbiorcy kultury/treści masowych.
Oni sami ją tworzą, takich narzędzi, schematów oczekują od przyszłych mediów i po trosze odnajdują je teraz właśnie w grach, budowaniu swojej pozycji wśród rówieśników.
Dla wielu to jednak to stanowczo za mało i za chwilę odwrócą się od tych kanałów, nie w poszukiwaniu nowych, ale tworząc te nowe, o których nam (starym) się jeszcze nie śniło.